sobota, 7 czerwca 2014

Spać jak dziecko, czyli horror

Czy słysząc powiedzenie "spać jak dziecko" macie przed oczami obraz rozkosznego maluszka cicho (i nieprzerwanie całą noc) pochrapującego z zadowoleniem? Ja tak miałam... dopóki w moim świecie nie pojawił się Kacpromik, bezsprzeczny Mistrz Spania Krótkimi Seriami z Przerwami na Piski (w skrócie MisKS). Otóż MisKS jest, jak się okazuje, dosyć rzadkim przypadkiem. Większość znajomych, którzy mają dzieci, mówi, że ich pociechy wieczorem jedzą i śpią, do 5 do 7. I to dzieci młodsze od naszego Kacpromika o połowę. Nasz MisKS, aby przypadkiem nie oddać palmy pierwszeństwa żadnemu innemu dziecku postanowił skrócić czas snu na tyle, na ile natura pozwala - czyli do jednego cyklu. A cykl snu u niemowlęcia wynosi, bagatela, 45 minut! I tak też śpi nasz mały Książę. Czasami się zapomni i prześpi "przerwę" lub dwie. Ale to w bardzo wyjątkowych przypadkach, najczęściej tuż przed 24 oraz nad ranem, przed ostatecznym wybudzeniem.

Dzięki temu powstały okoliczności do przetestowania na nas, dzielnych MisKS-Keeperach, hipotezy o wyższości snu polifazowego nad monofazowym. Nasz CaseStudy zaprzecza cudownym jakoby - a przynajmniej równie skutecznym, co monofazowy - właściwościom snu polifazowego.

Dlatego już od dłuższego czasu poszukujemy sposobu na drania. Jak na razie 270:1 dla MisKSa. Ten jeden to jedna noc, kiedy Kacper przespał 6h. Niestety nie wiemy dlaczego :/ Normalnie cieszymy się, gdy śpi 3h z rzędu. Jest wtedy taki słodki.

Co dziwne, ów KrótkoSeryjnySen nie ma złego wpływu na samego zainteresowanego. W dzień MisKS jest dziecięciem pogodnym, roześmianym, przymilnym, bystrym, no sami zobaczcie jak wdzięcznie podaje łapkę:

Oraz jak rozkosznie pluska się w zlewie:

Jest również niezrównanym Modelem:



Lubi patrzeć w dół na kwiatki, gdy jest na rączkach u mamy:
Albo podziwiać krajobrazy:


I tylko wiatr w San Francisco mu nie odpowiadał (na zdjęciu z babcią, która niestety już wróciła do Polski):

Jednym słowem zostaliśmy obdarzeni przez Los istotą dwoistą, reinkarnacją Janusa, słonecznym Jekyllem i księżycowym Hydem.
Nie poddajemy się jednak i po krótkiej chwili frustracji wypróbowujemy kolejne sposoby na to, aby Jekyll pozostał sobą również w nocy. Dzisiaj nakarmiliśmy go jak gęś kleikiem na noc. Trzymajcie kciuki. A jak macie jakieś rady, to piszcie!!